| O szkodliwości palenia tytoniu |
|
| Wpisany przez piel. dypl. Leokadia Głęboka |
| poniedziałek, 31 sierpnia 2009 00:00 |
|
"Poznasz głupiego po czynach jego" Forrest Gump
Co jest wynikiem palenia papierosów, wiemy wszyscy i nad tym za bardzo nie ma co biadolić. W latach siedemdziesiątych palenie papierosów było nie tylko modą, ale prawie sposobem na życie (albo na jego skracanie - powiem brutalnie). Teraz powracamy do lat hipisowskich, ale już z pewnym dystansem. Moda - owszem, ale papierosy - nie. Nie wiem, co takiego jest w papierosach, że tak kuszą. A może powinnam powiedzieć, co jest w młodych ludziach, że po nie sięgają. Podobno sprawiają, że np. kobieta z papierosem w dłoni jest bardziej kobieca, elegancka i intrygująca. Tymczasem, gdyby przyjrzeć się sprawie z bliska, w oczy kłują żółte palce i szare paznokcie. Ziemistej cery nie da się ukryć pod warstwą pudru i różu na policzkach. No tak, każdy z nas o tym wie, a sytuacja wcale się nie zmienia. Błędne koło. Moda na niepalenie trwa, a przecież nie wszyscy z nas poddają się najnowszym trendom, wyznając zasadę, że lepiej trwać przy własnym stylu.
Chcę aby panie - palaczki i panowie - palacze pomyśleli przy okazji "MIESIĄCA LISTOPADA BEZ DYMU NIKOTYNOWEGO" o tych, którzy nie trują się nikotyną. Im wystarczą wyziewy z kominów i dym z rur wydechowych. Zakończę to pięknym zdaniem:
PALENIE ALBO ZDROWIE, WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE.
P.S. Trochę historii Ja sama nie palę, ale palaczki i palaczy (a fe!) z pewnością zainteresuje fakt, skąd wzięły się papierosy. Pochodzą one z Francji dziewiętnastego wieku, ale wszystkie kolejne pomysły należą już do Amerykanów, z modą na niepalenie włącznie. King size powstały w 1939r., a light trochę później w 1964r. Tak w ogóle wszystko zaczęło się od Indian i ich słynnej fajki pokoju. Jeśli trzymasz papierosa w ustach (dalej twierdzę - a fe! ), to wypadałoby czymś go odpalić. Eleganckie palaczki (a fe!) używają oczywiście zapalniczek. Pierwszą jeszcze z nasyconą benzyną knotem, który zapalała iskra, skonstruował w 1909 roku austriacki chemik i wynalazca Carl baron von Auer von Welsbach. W 1945 pojawiły się nowe - napełnione gazem, które do dzisiaj cieszą się wśród nałogowców niegasnącym powodzeniem. W niezbędniku palaczy znajduje się także guma do żucia. Tak, tak! Często trzeba szybko kilkanaście razy przeżuć, zanim pocałuję się swoja niepalącą sympatię. Guma do żucia powstała w połowie dziewiętnastego wieku i nazywała się "Czysta guma świerkowa ze stanu Maine". Guma o sztucznym smaku powstała już w 1928r. Co ciekawe, do nas dotarła dzięki polskim turystom w latach siedemdziesiątych. |


O paleniu papierosów powiedziano już tyle, że trudno się silić na oryginalność, więc postaram się zerwać ze stereotypem moralizowania.
Osobiście mam czelność nazwać się przykładem doskonałym w kwestii antypalaczki. Nigdy nie sięgnęłam po papierosa i chociaż jestem wciąż częstowana i namawiana na te " skracacze życia" nic mnie do tego nie ciągnie. Wystarczą mi kopcący uczniowie, przyjaciele i znajomi. Boli mnie, gdy muszę otwierać okna i tkwić przy nich jak słup soli, gdy inni się bawią czy goszczą. Łykam powietrze jak umierająca ryba i udaję, że świetnie się bawię. Później wychodzę, odymiona i śmierdząca. Uczulić palącego na tym punkcie jest niemożliwe. On nie zwraca na to uwagi, a ja martwię się o swoje płuca. Jestem przecież biernym palaczem.