Główna Gabinet Higieny Szkolnej Przeczytaj O szkodliwości palenia tytoniu
O szkodliwości palenia tytoniu Drukuj
Wpisany przez piel. dypl. Leokadia Głęboka   
poniedziałek, 31 sierpnia 2009 00:00

"Poznasz głupiego po czynach jego"

Forrest Gump

palaczO paleniu papierosów powiedziano już tyle, że trudno się silić na oryginalność, więc postaram się zerwać ze stereotypem moralizowania.

Co jest wynikiem palenia papierosów, wiemy wszyscy i nad tym za bardzo nie ma co biadolić. W latach siedemdziesiątych palenie papierosów było nie tylko modą, ale prawie sposobem na życie (albo na jego skracanie - powiem brutalnie). Teraz powracamy do lat hipisowskich, ale już z pewnym dystansem. Moda - owszem, ale papierosy - nie. Nie wiem, co takiego jest w papierosach, że tak kuszą.

A może powinnam powiedzieć, co jest w młodych ludziach, że po nie sięgają. Podobno sprawiają, że np. kobieta z papierosem w dłoni jest bardziej kobieca, elegancka i intrygująca. Tymczasem, gdyby przyjrzeć się sprawie z bliska, w oczy kłują żółte palce i szare paznokcie. Ziemistej cery nie da się ukryć pod warstwą pudru i różu na policzkach. No tak, każdy z nas o tym wie, a sytuacja wcale się nie zmienia. Błędne koło. Moda na niepalenie trwa, a przecież nie wszyscy z nas poddają się najnowszym trendom, wyznając zasadę, że lepiej trwać przy własnym stylu.

niepalaczOsobiście mam czelność nazwać się przykładem doskonałym w kwestii antypalaczki. Nigdy nie sięgnęłam po papierosa i chociaż jestem wciąż częstowana i namawiana na te " skracacze życia" nic mnie do tego nie ciągnie. Wystarczą mi kopcący uczniowie, przyjaciele i znajomi. Boli mnie, gdy muszę otwierać okna i tkwić przy nich jak słup soli, gdy inni się bawią czy goszczą. Łykam powietrze jak umierająca ryba i udaję, że świetnie się bawię. Później wychodzę, odymiona i śmierdząca. Uczulić palącego na tym punkcie jest niemożliwe. On nie zwraca na to uwagi, a ja martwię się o swoje płuca. Jestem przecież biernym palaczem.

Chcę aby panie - palaczki i panowie - palacze pomyśleli przy okazji "MIESIĄCA LISTOPADA BEZ DYMU NIKOTYNOWEGO" o tych, którzy nie trują się nikotyną. Im wystarczą wyziewy z kominów i dym z rur wydechowych. Zakończę to pięknym zdaniem:

 

PALENIE ALBO ZDROWIE, WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE.

 

P.S. Trochę historii

Ja sama nie palę, ale palaczki i palaczy (a fe!) z pewnością zainteresuje fakt, skąd wzięły się papierosy. Pochodzą one z Francji dziewiętnastego wieku, ale wszystkie kolejne pomysły należą już do Amerykanów, z modą na niepalenie włącznie. King size powstały w 1939r., a light trochę później w 1964r. Tak w ogóle wszystko zaczęło się od Indian i ich słynnej fajki pokoju. Jeśli trzymasz papierosa w ustach (dalej twierdzę - a fe! ), to wypadałoby czymś go odpalić. Eleganckie palaczki (a fe!) używają oczywiście zapalniczek. Pierwszą jeszcze z nasyconą benzyną knotem, który zapalała iskra, skonstruował w 1909 roku austriacki chemik i wynalazca Carl baron von Auer von Welsbach. W 1945 pojawiły się nowe - napełnione gazem, które do dzisiaj cieszą się wśród nałogowców niegasnącym powodzeniem. W niezbędniku palaczy znajduje się także guma do żucia. Tak, tak! Często trzeba szybko kilkanaście razy przeżuć, zanim pocałuję się swoja niepalącą sympatię. Guma do żucia powstała w połowie dziewiętnastego wieku i nazywała się "Czysta guma świerkowa ze stanu Maine". Guma o sztucznym smaku powstała już w 1928r. Co ciekawe, do nas dotarła dzięki polskim turystom w latach siedemdziesiątych.