Główna Historia szkoły „Kasia”
Drukuj
Wpisany przez mgr Jolanta Bom   
poniedziałek, 31 sierpnia 2009 00:00

mgr Kazimiera Swaryczewska - "Kasia"

07.02.1957 - 02.09.2005


Ten rok szkolny 2005/2006 miał być radosny, przełomowy - matura w nowej formule, mnóstwo nowych wrażeń. Tak dużo sobie obiecywaliśmy. Jak szybkie i jak bolesne okazało się rozczarowanie.

Nigdy nie zapomnimy tego tragicznego piątku, gdy usłyszeliśmy: "Kasia nie żyje".

Szok, ból, niedowierzanie a potem długie chwile rozpaczy. Niestety, z tą prawdą, chociaż tak straszną musieliśmy się pogodzić.

Kim była nasza Kasia? Trudno na te proste pytanie szybko odpowiedzieć.

Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko suche fakty, wyłania się postać najpierw opiekuna świetlicy szkolnej, potem Pedagoga Szkolnego. Jako absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu rozpoczęła pracę w Zespole Szkół Zawodowych w Świebodzinie 31.08.1993 r. Otrzymała awans na stopień nauczyciela dyplomowanego 19.08.2004 r.

 

foto20Ale tak naprawdę stała się dobrym duchem naszej Szkoły jako organizator wielu imprez: Turnieju Klas Pierwszych, Rajdu Klas Drugich, pożegnania maturzystów. Wraz z młodzieżą, jako opiekunka Młodzieżowej Rady Szkoły, przygotowywała apele i uroczystości okolicznościowe.

Aktywnie współpracowała z Teatrem "Terminus Quo" z Nowej Soli, Lubuskim Teatrem im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze, Świebodzińskim Domem Kultury, Lubuskim Biurem Koncertowym, dzięki czemu młodzież mogła uczestniczyć w koncertach i przedstawieniach teatralnych, które uwrażliwiały ją na piękno form scenicznych.

Nigdy nie zapominała o tych, którzy cierpieli niedostatek biorąc udział w przyznawania pomocy socjalnej i stypendialnej.

awans74

Jednak, co najważniejsze, Kasia była człowiekiem o wielkim sercu. Na zawsze zapamiętamy jej pogodę ducha, serdeczny uśmiech i niezwykły wprost apetyt na życie.

Serdeczna i troskliwa, nie zostawiała człowieka w potrzebie, czy to chodziło o rozwiązanie poważnego problemu wymagającego interwencji w różnych instytucjach, czy też o zwykłą rozmowę przynoszącą ulgę i ukojenie.

 

 

Szliśmy z ludziom ku ludziom,
Chleb niosąc, myśli i pieśni;
Myśli zostały niedopowiedziane,
Pieśń nasza przerwana,
Ale ścieżka ku ludziom
Biegnie nadal polami...

Kasia była niezwykle ciepła, otwarta na każdy problem, a jednocześnie obdarzona intuicją, dzięki której mogła zbliżyć się do swoich podopiecznych. Miała w sobie ogromny potencjał energii, pozwalający jej na podejmowanie wielu wyzwań w zakresie organizacji życia szkoły: wprowadziła identyfikatory i szkolne stroje dla maturzystów. Miała jeszcze wiele pomysłów na przyszłość, ale nie zdążyła ich zrealizować. Młodzież w swoich wspomnieniach napisała, że nie ma ludzi niezastąpionych, że zawsze znajdzie się ktoś, kto może kontynuować działania. Ale w naszej szkole była tylko jedna Kasia. Pustki po jej śmierci nikt i nic nie jest w stanie zapełnić.

Niechaj snem wiecznym śpią
Twoje złożone ręce,
Bo wieczność już nie boli,
Bo wiecznym nie jest ból.

fotkaDroga Kasiu! Nigdy Ciebie nie zapomnimy. Tak wiele nam dałaś przez ten czas, gdy z nami byłaś w tej Szkole. Boleśnie nam uświadomiłaś, jak kruche jest życie ludzkie, jak szybko można je w jednej chwili stracić.

Dlatego wciąż jeszcze w naszych uszach brzmią słowa ks. Twardowskiego, usłyszane w kościele, a które stały się mottem naszego ostatecznego pożegnania:

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą.
Zostaną po nich buty i telefon głuchy.

fotkaDyrektor Zespołu Szkół Zawodowych w Świebodzine Tadeusz Traczyński w mowie pożegnalnej powiedział między innymi:

Droga Kasiu!

Zawód nauczyciela to wielkie posłannictwo. Ludzie oczekują od nas nie tylko rozległej wiedzy, ale również życiowej mądrości przekazywanej młodemu pokoleniu.

Przez wiele lat trudnej pracy kształtowałaś charaktery młodzieży, zawsze służyłaś cenną radą, nigdy nie odmówiłaś pomocy.

Chętnie dzieliłaś się swoim i doświadczeniami i umiejętnościami życiowymi.

Byłaś życzliwa, serdeczna, ciepła zarówno wobec uczniów, jak i koleżanek oraz kolegów ze szkoły.

Kiedy odchodzi człowiek, powinien pozostawić po sobie dobre imię i pamięć. Ty, godnie spełniłaś ten obowiązek.

Żegnamy Ciebie na zawsze.


Podziękowanie


Serdeczne podziękowania dla kochanej pani Joli Bom za cudowne i wzruszające wspomnienie o mamie. Dla Niej to Wy byliście druga rodziną. Ciesze się, że pozostawiła tak trwały ślad w Waszej pamięci. Z pozdrowieniami dla wszystkich, którym mama była bliska.

NIE SMUĆ SIĘ,ŻE COŚ SIĘ SKOŃCZYŁO, ALE UŚMIECHAJ SIĘ, ŻE CI SIĘ TO PRZYTRAFIŁO - to ostatni zapis w dzienniku mamy.

Natalia Swaryczewska
2005-11-16