|
(ZD)RADZIECKI SĄSIAD
Na mocy tajnego protokołu do paktu Ribbentrop-Mołotow z dnia 23 sierpnia 1939 roku, ZSRR zobowiązał się do zbrojnego wystąpienia przeciw Polsce w sytuacji, gdyby III Rzesza znalazła się w stanie wojny z Polską. Ten bezsporny fakt historyczny stał się podłożem sowieckiej napaści na Polskę, którą w historiografii radzieckiej a obecnie rosyjskiej określa się: "Kampanią wyzwoleńczą Armii Czerwonej". Obecnie w Polsce niektórzy uważają agresję za faktyczny IV rozbiór Polski, większość historyków – za agresję wojskową "w cieniu" agresji hitlerowskich Niemiec, i to podjętą – tak jak niemiecka – bez wypowiedzenia wojny. Wszyscy są przy tym zgodni, że dla J. Stalina i jego współpracowników oraz generałów była to również osobista zemsta za niepowodzenie najazdu na Polskę w sierpniu 1920 roku. 17 września 1939 r. ZSRR stał się faktycznie uczestnikiem II wojny światowej jako sojusznik III Rzeszy.
Na mocy tajnego protokołu do paktu Ribbentrop-Mołotow z dnia 23 sierpnia 1939 roku, ZSRR zobowiązał się do zbrojnego wystąpienia przeciw Polsce w sytuacji, gdyby III Rzesza znalazła się w stanie wojny z Polską. Ten bezsporny fakt historyczny stał się podłożem sowieckiej napaści na Polskę, którą w historiografii radzieckiej a obecnie rosyjskiej określa się: "Kampanią wyzwoleńczą Armii Czerwonej".
Z kolei w oficjalnej historiografii polskiej okresu PRL wydarzeń tych nie eksponowano, ewentualnie przedstawiano eufemistycznie jako pokojowe "wkroczenie" wojsk radzieckich w celu "ochrony" ludności na wschodnich terenach. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego wejście Armii Czerwonej stanowiło agresję, łamiącą przy tym postanowienia polsko-sowieckiego układu o nieagresji i wyczerpującą definicję obowiązującej Polskę i ZSRR konwencji o określeniu napaści.
Jeszcze w czasie wojny, a na pewno po jej zakończeniu, pojawiły się próby usprawiedliwienia agresji sowieckiej koniecznością ochrony terytorium ZSRR w przewidywaniu przyszłej napaści niemieckiej na ten kraj, jednak w świetle wyników obecnych badań historycznych próby te są pozbawione jakichkolwiek podstaw. Obecnie w Polsce niektórzy uważają agresję za faktyczny IV rozbiór Polski, większość historyków – za agresję wojskową "w cieniu" agresji hitlerowskich Niemiec, i to podjętą – tak jak niemiecka – bez wypowiedzenia wojny. Wszyscy są przy tym zgodni, że dla J. Stalina i jego współpracowników oraz generałów była to również osobista zemsta za niepowodzenie najazdu na Polskę w sierpniu 1920 roku. 17 września 1939 r. ZSRR stał się faktycznie uczestnikiem II wojny światowej jako sojusznik III Rzeszy. Aneksja zdobytych w 1939 r. terenów wschodniej Polski świętowana była w ZSRR oraz jest nadal w Białorusi jako "Zjednoczenie zachodniej Białorusi z Białoruską SRR".

Sowiecka agresja rozpoczęła się po zawarciu w Moskwie, w dniu 16 września 1939 r. układu rozejmowego pomiędzy ZSRR a Japonią, kończącego konflikt sowiecko-japoński na pograniczu Mongolii – rozpoczęty 15 maja 1939 r. Żelazną zasadą strategii Stalina było bowiem prowadzenie działań wojennych wyłącznie na jednym froncie. Ostrzeżenia napływające z polskich ataszatów wojskowych na przełomie sierpnia i września 1939 r. o istnieniu tajnego porozumienia wojskowego pomiędzy III Rzeszą a ZSRR oraz tajnej mobilizacji i koncentracji Armii Czerwonej nad granicą z Polską zostały zlekceważone przez Naczelnego Wodza marszałka E. Rydza-Śmigłego.
Przyczyny agresji był zawarte w przekazanej o godz. 2 lub 3 w nocy 17 września ambasadorowi RP W. Grzybowskiemu oficjalnej nocie dyplomatycznej: zamieszczono tam niezgodne z prawdą oświadczenie o rozpadzie państwa polskiego, ucieczce rządu polskiego, konieczności ochrony mienia i życia zamieszkujących wschodnie tereny polskie Ukraińców i Białorusinów oraz uwalnianiu ludu polskiego od wojny. W konsekwencji ZSRR uznał wszystkie układy zawarte uprzednio z Polską (w tym traktat ryski z 1921 r. i pakt o nieagresji z 1932 r.) za nieobowiązujące – zawarte z nieistniejącym państwem. Dlatego też odmawiano wziętym do niewoli lub poddającym się polskim żołnierzom statusu jeńców wojennych. Notę przedstawiono ambasadorowi w chwili rozpoczęcia działań wojennych przez Armię Czerwoną. Ambasador odmówił przyjęcia noty i zażądał wiz wyjazdowych dla dyplomatów polskich. Władze ZSRR próbowały tymczasem, wbrew prawu międzynarodowemu (konwencja genewska dyplomatyczna), uniemożliwić opuszczenie kraju polskim dyplomatom i aresztować ich (stwierdzając utratę statusu dyplomatycznego). W sprawie polskich dyplomatów interweniował dziekan korpusu dyplomatycznego w Moskwie, ambasador Rzeszy hr. Schulenburg uzyskując od rządu ZSRR zgodę na wyjazd dyplomatów. Sowiecki ambasador wyjechał z terenu RP już 11 września pod pretekstem konsultacji z Moskwą. Konsul generalny RP w Kijowie J. Matusiński wezwany 30 września 1939 r. przez władze sowieckie zaginął (aresztowany i zamordowany przez NKWD). Warto przy tym podkreślić, że rząd II Rzeczypospolitej opuścił granice Polski dopiero wieczorem 17 września, po otrzymaniu wiadomości o wkroczeniu Armii Czerwonej ranem tego dnia oraz potwierdzonej informacji o zbliżaniu się sowieckich oddziałów pancernych do miejsca przebywania władz RP. Prezydent I. Mościcki w wydanym w Kosowie orędziu do narodu określił jednoznacznie wojskowe działania sowieckie jako akt agresji. Marszałek Rydz-Śmigły wydał 17 września w Kutach tzw. dyrektywę ogólną o treści: ,,Sowiety wkroczyły. Nakazuję ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony lub próby rozbrojenia oddziałów. Zadanie Warszawy i miast, które miały się bronić przed Niemcami – bez zmian. Miasta, do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii”. Wojska pierwszego rzutu Armii Czerwonej uformowane były w dwa fronty, w skład których wchodziło 6 armii. Łącznie siły pierwszego rzutu obejmowały ok. 620 tys. żołnierzy, 4,7 tys. czołgów i 3,3 tys. samolotów. Jednostki sowieckie dysponowały prawie dwukrotnie większą liczbą czołgów niż Wehrmacht oraz samolotów bojowych niż Luftwaffe w kampanii wrześniowej.


Brak formalnego ogłoszenia przez Prezydenta i rząd RP faktu istnienia stanu wojny pomiędzy ZSRR a Polską oraz jednoznacznego rozkazu Naczelnego Wodza w sprawie stawiania oporu najeźdźcy doprowadziły do dezorientacji żołnierzy a w konsekwencji do niewoli ok. 250 tys. żołnierzy, w większości nie stawiających oporu oraz pośrednio do zbrodni katyńskiej.

Główne kierunki natarcia Frontu Białoruskiego objęły Wilno, Grodno – Suwałki, Brześć nad Bugiem. Cele zostały osiągnięte w dniach 20-24 września. Główne kierunki natarcia Frontu Ukraińskiego objęły Łuck – Włodzimierz Wołyński – Chełm – Zamość – Lublin, Tarnopol – Lwów, Stanisławów – Stryj – Sambor i Kołomyję. Zasadnicze cele osiągnięto 28 września lecz jednostki Frontu Ukraińskiego zajmowały kolejne wyznaczone im obszary jeszcze w październiku 1939 roku. Na czele Armii Czerwonej posuwały się na ogół jednostki pancerne. W pierwszej kolejności jednostki starały się dotrzeć do granic Rzeczypospolitej z Litwą, Węgrami i Rumunią, by uniemożliwić ewakuację jednostek Wojska Polskiego za granicę. Operacja została zaplanowana jako regularne działania wojenne wsparte akcjami grup sabotażowo-dywersyjnych przerzuconych lub zorganizowanych na terytorium Polski na początku września 1939 roku. Napaść doprowadziła do masowych prześladowań na okupowanych a później anektowanych przez ZSRR terenach wschodnich Polski– aresztowań, gwałtów, egzekucji, morderstw oraz deportacji.

Konsekwencją agresji sowieckiej było spotkanie wojsk sowieckich z Wehrmachtem na terenie Polski, po czym z zajętych uprzednio obszarów Rzeczypospolitej Niemcy wycofali się do ustalonej linii demarkacyjnej (23 sierpnia 1939) i oddali zajęty obszar wojskom sowieckim (Białystok, Kobryń, Brześć, Borysław, Drohobycz). W związku z przekazaniem przez Wehrmacht Brześcia Armii Czerwonej, 22 września kombrig Siemion Kriwoszein i generał Heinz Guderian odebrali na ulicach miasta wspólną defiladę oddziałów pancernych radzieckich i niemieckich. Mimo klęski polscy żołnierze podjęli dalszą walkę z Sowietami tworząc oddziały partyzanckie, np. nad Biebrzą utrzymały się one do lata 1941 – do wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej.

Wraz z oddziałami Armii Czerwonej polską granicę przekroczyły grupy operacyjne utworzone rozkazem NKWD z 8 września 1939 roku. W ich skład weszli oficerowie NKWD oraz funkcjonariusze wojsk pogranicznych, wraz z dwoma batalionami wojsk Białoruskiego i Kijowskiego Okręgów Pogranicznych. Do ich zadań należało rozbicie struktur administracji polskiej na kresach wschodnich oraz zorganizowanie w ich miejsce nowych organów władzy w postaci zarządów tymczasowych. Grupy te opanowywały newralgiczne węzły infrastruktury państwa polskiego: budynki urzędów państwowych, banki, drukarnie, redakcje gazet, konfiskowały papiery wartościowe i archiwa. Dokonywały masowych aresztowań, zatrzymań lub egzekucji na podstawie przygotowanych list proskrypcyjnych oraz bieżących donosów przedwojennej i pozyskanej agentury sowieckiej lub bojówek komunistycznych tzw. milicji ludowej, wykrywały i ewidencjonowały współpracowników polskich służb specjalnych, funkcjonariuszy polskiej administracji, działaczy partii, ugrupowań politycznych i społecznych. Od początku agresji sowieci dokonywali wielu zbrodni wojennych, mordując jeńców i masakrując ludność cywilną. Jednocześnie radzieccy dowódcy wojskowi wzywali ludność cywilną do mordów i przemocy, dowódca Frontu Ukraińskiego w odezwie napisał: ,,Bronią, kosami, widłami i siekierami bij swoich odwiecznych wrogów – polskich panów". Największych zbrodni dokonano w Rohatynie, Grodnie, Nowogródku, Sarnach, Tarnopolu, Wołkowysku, Oszmianie, Świsłoczy, Mołodecznie i Kosowie Poleskim. Ofiarami byli żołnierze, policjanci i cywile. Według niektórych relacji w Grodnie doszło do wiązania polskich jeńców i ciągnięcia ich czołgami po bruku. W Chodorowie, Złoczowie i Stryju oraz w pobliżu Wilna żołnierze Armii Czerwonej, mszcząc się za stawiany opór, rozstrzeliwali wziętych do niewoli lub poddających się polskich żołnierzy. Oficerowie Armii Czerwonej łamali także postanowienia umów dotyczących złożenia broni np. 22 września dowódca obrony Lwowa gen. W. Langner podpisał z dowództwem radzieckim kapitulację, przewidującą m.in. bezpieczny wymarsz wojska, policji i oficerów w kierunku granicy z Rumunią. Po złożeniu broni wszystkich aresztowano i wywieziono w głąb ZSRR.

Mimo wcześniej zawartego porozumienia m.in. o bezpiecznym wymarszu, Armia Czerwona po zgromadzeniu oficerów, wykładowców oraz kadetów na placu apelowym oraz odebraniu raportu od komendanta szkoły bezpardonowo wymordowała ogniem z karabinów maszynowych nieuzbrojonych policjantów ze Szkoły Oficerów Policji w Mostach Wielkich. Rannych dobijano strzałem głowę. Żołnierze Armii Czerwonej z premedytacją zamordowali pod Sopoćkiniami dowódcę Okręgu Korpusu w Grodnie gen. J. Olszynę-Wilczyńskiego oraz jego adiutanta. W tym ostatnim przypadku we współczesnej literaturze rosyjskiej podawane jest stwierdzenie, że generała zabito w czasie ucieczki z bagażem samochodem osobowym po porzuceniu podległych mu walczących jeszcze oddziałów. Świadkami egzekucji strzałem w tył głowy była jego żona i kilkanaście towarzyszących jej osób. Generał Olszyna-Wilczyński pełnił jedynie funkcje administracyjne i nie dowodził jakimikolwiek oddziałami wojskowymi. 28 września ZSRR i III Rzesza podpisały tzw. Traktat o granicach i przyjaźni, zwany też drugim paktem Ribbentrop-Mołotow, przypieczętowujący podział Polski, korygujący wcześniejsze ustalenia nt. przebiegu granicy niemiecko-radzieckiej oraz nowego podziału stref wpływów w krajach nadbałtyckich.

Armia Czerwona wzięła do niewoli ok. 250 tysięcy żołnierzy, w tym ok. 18 tysięcy oficerów. Straty polskiego wojska ocenia się na ok. 7 tysięcy żołnierzy poległych w walce lub zamordowanych bezpośrednio po wzięciu do niewoli oraz ok. 10 tysięcy rannych. Dalszymi konsekwencjami agresji ZSRR na Polskę były masowe represje wobec ludności polskiej pozostających na wschodnich terenach Rzeczypospolitej, grabież polskiego majątku narodowego i dóbr prywatnych – w głąb ZSRR wywożono całe zakłady przemysłowe, maszyny i instalacje fabryczne, lokomotywy, wagony, samochody oraz inwentarz żywy i martwy. Obrabowano polskie muzea, biblioteki oraz archiwa i prywatne zbiory dzieł sztuki. Mimo czterokrotnej różnicy w sile nabywczej rubla wobec złotego polskiego, na niekorzyść tego pierwszego, obie waluty zrównano we wrześniu 1939 w kursie wymiany do poziomu 1:1, co spowodowało natychmiastowe zniknięcie wszystkich towarów z rynku (przy masowym ich wykupywaniu przez żołnierzy sowieckich i ukrywaniu przez sprzedawców wobec bezwartościowości sowieckiej waluty). Zablokowanie wszystkich kont bankowych i kas oszczędnościowych spowodowało gwałtowne ubożenie ogromnych grup ludności, upadek instytucji dobroczynnych, kulturalnych i naukowych. 12 grudnia 1939 r. nastąpiło oficjalne wycofanie z obiegu złotego i zastąpienie go rublem przy likwidacji oszczędności bankowych i braku wymiany walut. Zlikwidowano także wiele kościołów trzech głównych wyznań (w większości katolickich), które zamieniano na magazyny, składy, kina lub ośrodki radzieckiej, ateistycznej Ligi Bezbożników. Zastosowano także deportacje innych grup etnicznych i represje w stosunku do ukraińskich i białoruskich działaczy narodowych. Ocenia się, że w latach 1939 - 1945 doszło, według różnych źródeł, do przymusowego wywiezienia od 550 tysięcy do 1,5 miliona obywateli polskich w głąb ZSRR.
Rząd RP na uchodźstwie uznał 18 grudnia 1939 roku, że zaistniał de facto stan wojny pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Związkiem Radzieckim.
ŹRÓDŁA: Witold Pronobis, Świat i Polska w XX wieku, Warszawa 1996. Norman Davies, Boże Igrzysko. Historia Polski, Kraków 2001. Instytut Pamięci Narodowej "Agresja ZSRR na Polskę, 17 września 1939 r.". http://pl.wikipedia.org/wiki/Agresja_ZSRR_na_Polskę_1939.
|